Hideto Matsumoto 13.12.1964~02.05.1998
No. 1 Pink Spider
Autor: Miyabi
Status: Zakończony
Ostrzeżenia: Brak
Bohaterowie: Yoshiki/hide
Minęło już 10 lat. 10 pieprzonych lat. Nic się nie zmieniło, jedynie czas nieubłaganie płynący dalej i zmiana pieprzonej cyferki w dacie.
Piosenka puszczana w odtwarzaczu mp3 skończyła się a pomieszczenie ogarnęła przerażająca cisza. Za każdym razem, kiedy dźwięk przewodniej, żółtej gitary w czerwone serduszka zamierał, coś się kończyło. Wszystkie kolory traciły nasycenie w rezultacie ukazując życie w czerni i bieli.
Yoshiki leżał w łóżku gapiąc się w sufit. Nie był już tak młody i rześki jak kiedyś. Pomimo tego, iż wizualnie prawie się nie zmieniał, kręgosłup bolał go coraz częściej. Jemu natomiast podobał się ten ból. Przypominał mu o tym co było dawniej. Przypominał jakoś delikatniej, nie tak brutalnie jak płyty, DVD i stare magazyny Arena37C. Dawał subtelne znaki.
Odruchowo nacisnął w odtwarzaczu przycisk 'play', zamykając oczy.
Pianino rozbrzmiało w jego uszach przenosząc duszę jakieś 13 lat wstecz.
Siedział za fortepianem naciskając delikatnie kremowe klawisze. Wtem usłyszał cichy głos Toshiego.
Odwrócił głowę w stronę przyjaciela i zobaczył go stojącego na środku sceny z mikrofonem w ręce. Wpatrywał się w niego nie przestawając grać, jak jakiś zaprogramowany robot. Minęła zaledwie minuta a tuż obok niego rozbrzmiała gitara Paty. Yoshiki nie wierzył własnym oczom. Kilka metrów dalej szczerzył się do niego Heath, pokazujący dyskretnie aby patrzył na klawisze by nie zepsuć i nie zawieść fanów na koncercie.
'Oh tell me why.
All I see is blue in my heart.'
Odwrócił głowę by spojrzeć w instrument lecz jego oczy dostrzegły różową czuprynę a uszy wychwyciły charakterystyczny dźwięk gitary.
Patrzył na krzykliwe czerwone ubranie, chude dłonie dotykające żółtej gitary w czerwone serduszka, bladą twarz rozświetloną niebieskim światłem scenicznym, różowe włosy sterczące radośnie, oczy wyjątkowo nie zabarwione brązem soczewki i miękkie usta wygięte w delikatny uśmiech.
'Oh stay with me.'
Gitarzysta spojrzał w stronę perkusisty uśmiechając się tak szeroko, że każdy mógł dostrzec jego białe i proste zęby. W oczach różowowłosego pojawiło się ciepło, doszczętnie bombardujące serce Yoshikiego. On jednak nie odwzajemnił szczerego uśmiechu. W jego oczach zalśniły gorące łzy rozmazując pole widzenia. Mrugnął szybko a kryształowa, ciepła łza spłynęła po gładkim policzku w rezultacie znów ukazując mu wyraźnie scenę i jego, już nie zerkającego w stronę fortepianu a widowni. Stał teraz skupiony grając solówkę a jedynym mu towarzyszącym był Yoshiki wraz ze swoją melodią wielkiego, czarnego instrumentu. Poza tą gitarą nie liczyło się już nic. Ta chwila była idealna. Ten dźwięk, który chciało się słyszeć wciąż i wciąż...
Po policzku perkusisty ponownie spłynęła łza a za nią następna i następna.
Wszystko ucichło. Nawet gra Paty i syntetyzator. Teraz grał tylko Yosh. Otrząsnął się i rozejrzał czy aby przypadkiem nie popełnił gafy nie przerywając tej gry. Jego dłonie nie mogły oderwać się od przeklętego fortepianu wciąż grając muzykę. Po krótkiej chwili głos Toshiego uspokoił go przypominając, że tak właśnie miało być.
Wszystko wróciło do normy, grali, tym razem już wszyscy.
'Oh tell me why, oh tell me true.'
Prekusista przestał grać. Coś ukłuło go w serce. Spojrzał nerwowo na różowowłosego. Nie było go tam. Zaczął się nerwowo rozglądać. Nie było go przy Toshim, ani przy Pacie, ani przy Heath'u. Nie było go.
'Forever dream.'
Nie było go.
'Afureru namida no naka.'
Otworzył w panice oczy pełne łez gwałtownie wyrywając się ze środka koncertu.
'FOREVER LOVE.'
- hide... - wyszeptał drżącym głosem patrząc szeroko otwartymi oczami w biały sufit, słuchając ostatnich dźwięków wydobywających się ze słuchawek.
Świat stracił swój kolor.
Odruchowo nacisnął w odtwarzaczu przycisk 'play', zamykając oczy...
...by znów świat przybrał barw na te 8 minut i 39 sekund, by znów zobaczyć jego...
... małą...
...puszystą...
...różową...
...kuleczkę.
Pamięci Hideto Matsumoto, naszej roześmianej, różowej kuleczce, naszemu małemu, różowemu stworkowi.

digg it
del.icio.us
Ja po prostu nie mam nic ciekawego do opisywania.
Zrobiłam pimp maj mundurek. Wypisałam cytaty z tekstów j-rockowych piosenek i narysowałam na nim co nieco. Wypisałam takie cytaty ze słowami 'fucnkig' lub 'shit'. I co z tego, że moja wychowawczyni to anglistka xD
Nienawidzę weekendów.
Ja naprawdę się staram.
Gwoli ścisłości,


