- Let's Die Together -
Ja po prostu nie mam nic ciekawego do opisywania.
Żadnych relacji ze świąt, spotkań z całą rodziną, wyjazdów z tatą i innymi do dalszej rodziny. Bo owych nie było. Taty nawet nie było. I nie ma. I nie będzie. Jak to jest mieć tatę?
Głupie pytanie.
Nie jestem j-rockowcem więc nie mogę pisać o tym, że właśnie piszę piosenkę a za tydzień jest relase nowego singla w Europie i nie mogę pisać o tym, że jestem j-rockowcem, który nie umie przyrządzić ciasta pomidorowego. Nie będę pisać o j-rocku bo i tak połowa nie zrozumie o czym piszę i będzie ich to nudzić. A jednak to mój osobisty pamiętnikowaty blog więc trochę o j-rocku popiszę. Może ktoś zechce mnie wysłuchać.
Zaczęłam coraz częściej pisać w błękitnym pamiętniku na spirali niż tu. Niepokoi mnie to ponieważ równie dobrze mogłabym przepisać treść w okienko nowej notki, jednak nie chcę tego zrobić. Może przed obawą jawnego wyznania własnych odczuć, emocji, uczuć ze względu na reakcję innych?
A tak ogólnie rzecz biorąc to boję się tej mojej przesadnie niskiej samooceny, która jest tak niska, że dotyka jądra ziemi. Źle się czuję z taką samooceną, najgorsze jest jednak to, że aby ją podwyższyć trzeba dużo pracy. A zaniżyć ją jest bardzo łatwo. Tylko jak tu coś zrobić skoro ani trochę nie czuję się mądra, piękna, sympatyczna i tak dalej? Szczerze mówiąc bardziej się czuję jak chamska, wulgarna suka. Nie pasuje mi to podejście.
Zakochałam się w linii ubrań Sex Pot ReVeNGe oraz V!inyl Syndicate. Niestety nie mam możliwości zamówienia owych ubrań ze strony internetowej, ponieważ owe firmy są firmami Japońskimi. Ceny są w jenach a cała strona zapisana jest w kanji. Cud, że w ogóle udało mi się wejść do działu z ubraniami przy takim japońskim menu. Jednakże ze starej białej bluzki zrobiłam coś na wzór nowej kolekcji Sex Pot. Oczywiście bluzka jest jeszcze nie skończona bo potrzebny mi zamek, naszywki i czerwona farba do ubrań ale i tak jutro ją założę w zestawieniu z nowiutkimi wysokimi glanami. Mam też pomysły na przerobienie 2 innych bluzek. Niestety do dopełnienia mojego dziwnego jednak intrygującego stylu potrzebna mi czerwona pieszczocha, drugi pasek z ćwiekami, kilka przypinek małych i tych większych, nowy zestaw agrafek, wstążeczki w odpowiednich odcieniach, opaska z kocimi uszkami, kilka wisiorków oraz kilka łańcuszków do spodni. Sekret tkwi w dodatkach moi drodzy, uwierzcie mi. Jak widać lista długa a fundusz mały. W najbliższym czasie nie mam co liczyć na kupienie chociaż jednej z wymienionych tu rzeczy ponieważ dostanę o 5 zł więcej kieszonkowego na wymarzony koncert Dir en Grey na DVD Code of Vulgar[ism].
Swoją drogą mam porządną fazę na DeG. Trwa już chyba tydzień jak nie więcej i szczerze powiedziawszy takiej fazy jeszcze w życiu nie miałam. Co oczywiście nie oznacza, że Gackto-san przestał być moim wzorem do naśladowania. Muszę przeczytać jego autobiografię drugi raz ponieważ za pierwszym nie za bardzo zrozumiałam bo owa autobiografia jest dostępna w japońskim i angielskim na internecie. Jestem pewna, że jak ją przeczytam to nabiorę większego szacunku do artysty Gackto-san i zacznę stosować jego patenty na przetrwanie by później wyjechać i zacząć życie od nowa. O ile w ogóle mi się to uda.
Bo ostatnimi czasy jak bardzo się staram tak bardzo mi dane rzeczy nie wychodzą. Jak Boga kocham, zdołować się można.
No to żem się rozpisała. Nie będę was już katować tymi głupimi i zawiłymi historiami bądź myślami z mojego życia.
Bai Bai my Dears~! ^3^
[EDIT] 28.03
I dlaczego tyle złych rzeczy dzieje się obok mnie?..
To nie jest miłe.. To boli..

digg it
del.icio.us
Zrobiłam pimp maj mundurek. Wypisałam cytaty z tekstów j-rockowych piosenek i narysowałam na nim co nieco. Wypisałam takie cytaty ze słowami 'fucnkig' lub 'shit'. I co z tego, że moja wychowawczyni to anglistka xD
Nienawidzę weekendów.
Ja naprawdę się staram.
Gwoli ścisłości,

