Zarządzaj swoim blogiem

Załóż twój blog teraz! Łatwo i za darmo

(/ ゚ Д゚)/ ミヤビ diary.

25/02/2008 GMT 1

Please come now I think I'm falling

miyabi55 @ 20:53

Po pierwsze chciałabym zacząć od tego, że nie widzę liter na klawiaturze ponieważ obraz doszczętnie rozmazują mi łzy.
Ostatnio bombardują mnie wspomnienia.. Chcę żeby było tak jak kiedyś..
Żebym oglądała zachód słońca z fantą pomarańczową w łapce, żebym jeździła na tygodniowe wakacje do Ustronia Morskiego, żebym nosiła kolorowe okulary..

'czyli nie pójdziesz, hai?
i masz zamiar męczyć sie w takiej rodzinie do końca hai?
i chcesz żeby cię to wykończyło, hai?'

Ja.. Nie.. To nie tak..
Ja sie.. męczę?..
Wykończy..
Ale ja tam nie pójdę!
Nic nie powiem..
Wszystko jest w porządku..
W porządku..

Koniec. Nie jestem w stanie niczego już napisać.
Łzy przysłaniają mi ekran.
W sercu mnie coś ściska, takie uczucie, kiedy chcesz sie rozpłakać.
Cholernie długo płakać...

Please come now I think I'm falling
I'm holding on to all I think is safe
It seems I found the road to nowhere
And I'm trying to escape

23/02/2008 GMT 1

killing culture.

miyabi55 @ 00:12

kayalhora.jpgWszyscy napisali nową notkę to ja też! ><
Mam ochotę zniknąć. Zatopić sie w psychodelicznych dźwiękach Hory - boga Syntezy. Zniknąć w Inner Universe, utonąć w Sensual Madness, wniknąć w ciało Modulowanego boga.
Nikt by i tak nie zauważył mojego zniknięcia, nic by sie nie zmieniło.
Od blisko 3 dni siedzę w zamkniętych 4 ścianach, czuję sie co najmniej dziwnie. Mam wrażenie, że brakuje mi tchu, że brakuje mi powietrza. Raz biegam jak opętana sprzątając biurko w popłochu, raz zaś siedzę osunięta na krześle czując jak uleciały ze mnie wszystkie siły, jak nie mam apetytu nawet na moje ulubione fryty z tyty.
Zadziwiające jak zwykle przeziębienie może wykańczać. Ciągle mnie mdli, mam wrażenie, że z głodu. Ale jakoś nie mogę sie zmusić do jedzenia mimo tego, że wciąż burczy mi w brzuchu. Nawet udało mi sie wymiotować niczym. Jedyna rzeczą jaką regularnie jem są tysiące tabletek i antybiotyków a dla urozmaicenia piję gorzkie napoje, które imitują coś co w smaku przypomina cytrynę. Jedynym plusem jest paczka ślicznie pachnących chusteczek truskawkowych.
A tak odbiegając od tematu to przenoszę sie do sieci komórkowej orange z uwagi na to, że połowa moich przyjaciół jest właśnie w tej sieci. Mam już nawet kupiony starter z zajebistym numerem. Jest tak zajebisty, że go tu nie napisze bo mógłby was onieśmielić zajebistością. Mam teraz zastępcza komórkę, jakąś starą nokie, która niemiłosiernie mnie denerwuje. Na szczęście jutro do moich łapek powróci kochany Sony Ericsson bez sim locka.
Zakochałam sie w Malice Mizer z Klahą i Schwarz Stein. A moim ulubieńcem jest teraz Hora -God Synthesis- Udało mi sie ściągnąć całą jego dyskografie~! *radość* Jak wszyscy wiemy większą radość sprawiłyby mi oryginały wszystkich albumów ale nie ma co marzyć. Jesteśmy w Polsce ==
Horaa~~ Twój seksowny majestat hipnotyzuje, wprowadza w euforie i zabija. Taka dyskretna zbrodnia. No proszę, i takim oto sposobem Miyabi ma fazę na byłego członka Schwarz Stein. Ale to chyba dobrze bo ostatnio słuchałam Ai Otsuki O__<


Zniknę w Inner Universe, zginę w Distorted World, pójdę między Path of Darkness, zostanę w Frozen Past i nic wam nie powiem.

18/02/2008 GMT 1

[ The World That Never Was ]

miyabi55 @ 20:54

banlc.pngCzy ja jestem jakaś inna, że mam nirebloga czy coś? Wszyscy na mylogu a ja jak na jakimś marginesie społecznym.
Tyle myśli kłębi mi sie w głowie, że nawet nie wiem od czego zacząć.
Pewne jest jednak to, że nie umiem już pomagac. Boję sie co będzie dalej. Gdyby tak spojrzeć w przeszłość to połowa mojego życia składała sie z pomagania innym. A sama sobą zająć sie nie umiem. Po prostu. Nie umiem.
Ale w sumie, co z tego?
Czuję sie niedoceniona. Z resztą po co ja w ogóle to pisze?!
Zła jestem. Poirytowana.

No proszę. Właśnie dostałam sms. Niewiarygodne jak w ciągu 5 sekund może sie zmienić nastrój przez jednego, głupiego smsa o treści 'Mówiłem, że ślicznie dziś wyglądałaś?'
I postaram się tak wyglądać też jutro! >w<
Pierwsze miejsce, zloty medal i cmok w policzek. Kocham normalnie ^^

Nareszcie dowiedziałam sie dlaczego wolę pisać tu niż w pamiętniku. W pewnym sensie chciałabym żeby moi przyjaciele przeczytali to co pisze, moje przemyślenia czy uczucia. Niekoniecznie chce by wyrażali swoje opinie (czyli komentarze są zbędne, ale jak już są to niech będą). Łatwiej to wszystko dać im do przeczytania pisząc bloga, pamiętnik musiałabym wręczać każdemu z osobna i nie wiem czy ten delikatny błękitny, ozdobny zeszycik na spirali wytrzymałby takie ekstremalne sytuacje w szkole.
Brakuje mi Onee-chan. Tak, tak nie dziwcie sie, że o niej pisze mimo tego, że w ostatnich czasach jest to dla mnie delikatny temat.
Bowiem pokłóciłyśmy sie. Nie na żarty. Nie o jakieś głupie zespoły jrockowe. Nie chce mówić o co. Na myśl o tej sprzeczce i niepotrzebnych zdaniach wypowiedzianych właśnie wtedy aż mnie serce boli.
Sęk w tym, że bardziej bolą złe słowa wypowiedziane przez najbliższych niż przez tych podrzędnych znajomych z klasy typu braszak.
Długo wtedy płakałam. Czułam, że w pewnym sensie jestem winna, bo wina leżała jednakowo po obu stronach. Myślałam co stałoby sie ze mną gdyby Onee-chan zabrakło. Nie chce znów o tym myśleć. Te wszystkie wyobrażenia, to jak horror. Ale nie jak ten japońskiej produkcji, np. taki 'Godzilla kontra Mechagodzilla' na którym przyznam sie bez bicia - zasnęłam.
Taki naprawdę straszny, realistyczny i prawdziwy.
Co do psychozy - coś ze mną nie tak.
Jakieś półtora tygodnia temu, kiedy zasypiałam nagle usłyszałam pociąg jadący po torach. To nie było złudzenie. Słyszałam to naprawdę. Najśmieszniejsze jest jednak to ze w promieniu 500m w mojej okolicy nie ma żadnej stacji. Dwa dni temu natomiast znów gdy zasypiałam widziałam jak nagle całe pomieszczenie zostało oświetlone przez błyskawicę. A burzy nie było. Jak daje słowo, nie było. A mogę przysiąc, że widziałam ten rozbłysk.
Więc zadaję sobie pytanie - co sie ze mną dzieje?..

Ludzie z twarzami bez wyrazu.
Dzieci czekające na swoje własne urodziny.
To nie jutro.
Dym papierosowy unoszący się w powietrzu, zataczający leniwe kolka.
Czekając na śmierć,
Czekając na śmierć.
Los znajdzie ciebie,
ciebie znajdzie los.
Najdziwniejsze miejsca,
Najdziwniejsze miejsca.
Kawa zdarzyła ostygnąć.
Ludzie wokół mnie maja twarz bez wyrazu, dziwne miejsca.
Wyścig zmierzający donikąd.
Zmierzający donikąd.
Łzy płyną wewnątrz szkieł.
Zero ekspresji,
Zero ekspresji.
Glosy w mojej głowie zmuszają do uderzania nią o ścianę.
Sny o śmierci, najlepszy czas jaki mamy.
Znajdź serce które powie ci,
Że aby je znaleźć musisz pomyśleć.
To bardzo, bardzo dziwne.
Dziwny świat.
Niech ambicje usiądą.
Pani z kawa w dłoni jest bardzo nerwowa, nikt jej nie zna,
Nikt jej nie zna.
Jaka teraz lekcja?
Sny o śmierci, najlepszy czas jaki mamy.
Ludzie uciekają.
To bardzo, bardzo dziwne.
Kurtyna opadła.
Ukłońmy się.

Jak nie posłuchacie muzyki na blogu to was zabije bo ta piosenka to słodka część mnie, dupki xD

10/02/2008 GMT 1

- she's my little plastic playstation -

miyabi55 @ 20:01

tvlist7.jpgJuż od początku ferii zaczęło się psuć. Wszystkie znaki wskazują na to, że po prostu nie mogę siedzieć zbyt długo w domu. Jedyne co przytrzymywało mnie przez te 14 dni przy życiu był hide i jego electric cucumber. Zadowalające jednak było to, że w ciągu całych tych 336 godzin ani razu nie tknęłam pudełka tabletek na uspokojenie. Z tym, że bez nich mój stan sie nie polepszał, więc chyba nie ma powodów do radości.
Już tylko czekam aż nadejdzie jutro, bym mogla spędzić chociaż pól dnia poza domem z przyjaciółmi.
Momentami w jednej chwili wszystko znika, wszyscy moi przyjaciele i zostaje ukochana rodzina uświadamiająca cię w niskim poczuciu własnej wartości. Wbrew pozorom siedzenie na kompie cale dnie do 4 nad ranem i odcięcie sie od innych 'współlokatorów w hotelu, w którym mieszkam' wcale nie jest takie zabawne.
To co sprawia mi radość to wolność i przyjaciele. Chociaż szczerze mówiąc przez moją osobę moja najukochańsza Onee-chan ma mnie po prostu dość i nie ma już na mnie siły.
'Ty na siłę wszystko tak interpretujesz? Że wszystko co sie powie jest zarzutem? Ja już nie wiem jak cię pocieszać i już nie mam siły.'
Nie dziwie sie. Ile można ze mną wytrzymywać. Ale tak trudno jest sie wziąć w garść kiedy słyszy sie tyle nie miłych słów z ust własnej rodziny. Być może wcale nie chcą tego mówić. Ale mówią.
Denerwuje coraz większą ilość osób. Osób na których tak bardzo mi zależy. Wcale nie chce ich denerwować, kocham ich. Najgorsza jest świadomość, że denerwuję ich samą sobą. Swoim podejściem do życia i samej siebie. Chciałabym to zmienić.
Ale naprawdę, nie mam już sił.

[EDIT] 11.02.08
''Po co mam sie przejmować kimś kto zostanie w 2 klasie?'
Święta prawda.

03/02/2008 GMT 1

today is the end of everything.

miyabi55 @ 00:42

end of everything...

27/01/2008 GMT 1

no. [666]

miyabi55 @ 02:02

_sayonara__by_electric_maguro.jpg
\(^▽^*)いらっしゃ~いっ(*^▽^)/
Tak sobie siedzę słuchając Calm Envy gazetowców, w różowej piżamce, nowych goglach, grejpfrutowym napojem gazowanym i wafelkiem bananowym w łapce. Jedyny twór z białej czekolady, który lubię.
Ferie zimowe nareszcie sie zaczęły. chociaż zimy to ja nie czuje. Ale i tak piździ xD Przez bite 2 tygodnie mogę wstawać o normalnych porach (14:35), olać zadania domowe, oglądać Hellsinga, grać ile wlezie w Kingdom Hearts (⌒▽⌒) i napawać się 336 godzinami wolności od Łoziny.
Lecz nic co piękne nie trwa wiecznie jak ja to mówię. Są też minusy tych 14 dni ferii. Brak przyjaciół.
Brak uke.
Nie minęły ledwie 2 dni, a ja już za nimi tęsknie. Brak świadomości, że zobaczę ich w 'ten pierdolony poniedziałek' mnie przeraza. Ich brak odbija sie na moim zdrowiu. Już miałam z 3 doliny. I nadal jakoś tak nie w smak. Na szczęście została przy mnie Onee-chan i Aemi. No i ambitny plan co do ponownego przyjazdu Tsubakiś oraz wieczoru filmowego z Aemi i Final Fantasy VII: Adwent Children na czele. ( ^ω^) A wszystko to delikatnie zakraplane The GazettE i D'espairs Ray.
Najgorsze są wieczory. Gdy zapada zmrok dochodzi nagle do mojego małego łebka, że we wakacje przez 2 miechy będę sama, nie ruszając sie z domu poza przymusowym dwu tygodniowym wyjazdem do Niemiec. Mówiłam, że nienawidzę Niemców?
Po wielogodzinnym dumaniu stwierdzam jednak, że najbardziej cierpię z powodu braku uke. (゚ペ) Zaczyna mnie to przerażać. Za wszelką cenę staram sie ślepo nie zakochiwać. Wiem, że prócz miłości liczy sie rodzina i przyjaźń. Mimo wszystko i tak odczuwam dyskomfort z powodu jego braku. ポッ(*゚.゚)(゚.゚*)ポッ Boje sie co to będzie we wakacje.
Tak strasznie sie boje..
Naszło mnie na gazetowcow ^^ Nareszcie! Przez to, że nie mogłam jechać na ich koncert w Berlinie doznałam urazu do owej kapeli. ☆⌒(>。≪)イタイ Nie słuchałam ich kilka miesięcy, a kiedy patrzyłam na folder z muzyką 'The GazettE' myślałam 'ścierwo'. (*・_・)ノ⌒* Etoo.. Dziwne doprawdy.
Żeby poprawić sobie humor w razie dola napisałam na karteczce różowym pisakiem kilka cytatów moich przyjaciół i nie tylko, które wbiły mi sie w pamięć. Na przykład Będzie dobrze Onee-chan, tobie sie należy. albo NIE JESTEŚ ŻAŁOSNA. I nigdy nie byłaś.
Zobaczymy czy to zadziała. Te słowa są piękne *^^* Wiele dla mnie znaczą zważając na przeszłość, która wciąż i wciąż katuje moje serce ;__;
Ostatnio uke pytał mi sie czy porcelanowy książę może sie ruszać xD Przemyślałam to dokładnie i niestety ukesiu, NIE xD Porcelanowy książę jest nieruchomy, wciąż z poważnym wyrazem twarzy, we władczej pozie i arystokratycznym, czarnym ubraniu. Nie należy zapominać, że jest z kruchej porcelany jak marionetka.
A tak baj de łej, dziękuje Namie. Dziękuje z całego tekturowego serduszka. Ty wiesz za co. m(._.)mアリガト
Po trzydziestu minutach z wafelka bananowego został papierek, gazowany napój grejpfrutowy znikł ze szklanki a Calm Envy już dawno przestało grac. To znak ze trzeba kończyć xD
A no i wiatr bezczelnie wdzierający sie przez moje nieszczelne okna zmusza mnie do wyemigrowania w stronę łóżka xDD
オ(・ェ・)ヤ(・ェ-)ス(-ェ・)ミ(-ェ-)。o○Zzz…

21/01/2008 GMT 1

I'll be on your side forever more. That's what friends are for.

miyabi55 @ 18:36

515.jpg
Dzień 18.01.08 był przyjemniejszy niż sie tego spodziewałam.
Myślałam, że spędzę nudny, piątkowy wieczór przed komputerem, z którego rozbrzmiewałoby D'espairs Ray, ponieważ Aemi nie mogła sie w owy dzień ze mną spotkać w celu ślinienia sie do Gackt'a.
Wcześniej jednak zapadła decyzja, że mam iść do McDonalda with friends. Wydawało mi sie, że to nie wypali. Nic bardziej błędnego.
Tuż po wyczerpujących, dwóch lekcjach angielskiego wybraliśmy sie razem z Agatą, Agnieszką, Polą i uke do wyjścia. W drodze czułam sie jak w jakimś stadzie, bo dołączyły sie Marta i Wiśnia oraz jakiś placek. (Pytałam sie uke kto to, ale on sie tylko śmiał! ><)
Niestety musiało wypaść pewne spięcie. Okazało sie, że uke nie może jechać do miasta. (Chciał jechać do jakiegoś innego McDonalda) Reszta twierdziła, że kategorycznie jedziemy do pieprzonego miasta. Milczałam. No bo strasznie mi było głupio. Miałam wybór. Iść za uke lub iść z dziewczynami do McDonalda. Moje myśli rozdzierane były przez setki pytań.
Los chciał jednak bym poszła z dziewczynami.. Czego nie żałuje jak sie okazało. Całą drogę do tramwaju milczałam myśląc nad tym co robi uke i w ogóle nad całą niezręczną i dość chamską sytuacją. Dopadły mnie także melancholiczne myśli, kiedy mijałyśmy pewien przystanek. Cała droga minęła szybko mimo ciągłego komentowania Poli w stylu 'Ty pojebie genetyczny!' lub spotkania Pumy zawijającej słuchawki od discmana z jakże inteligentną miną.
Jeszcze w tramwaju moje oko dostrzegło dwóch, dżapańskich kolesi. (Mimo wszystko Agata, Agnieszka i Pola zatrzymały mnie przed wyskoczeniem z tramwaju i pogoni za ów boskimi mężczyznami.)
Weszłyśmy wreszcie do renomowanej i bardzo zdrowej restauracji z żółtym M na czele, czując ten jakże świeży zapach frytek. Moje trzecie oko jak u legendarnego wampira, Nosferatu klasy A, dostrzegło dwóch kolejnych mężczyzn z kraju kwitnącej wiśni. Czułam, że coś sie święci. Pobiegłam jak oszalała za filar skąd mogłam obserwować seksowny profil przystojniejszego z nich. Kiedy wreszcie zamówili zatarasowałam im drogę jak na prawdziwą Yaoi Rangerke przystało. W efekcie skośne, ciemne oczy japońskiego boga seksu spojrzały na mnie uświadamiając mi do reszty jaka ze mnie jebnięta kobieta.
Szkoda, że moje dwa obiekty zainteresowania wzięły żarcie na wynos. Mój żołądek również domagał sie papu. Jednakże moim głównym problemem godnym pocięcia sie bułką był brak pieniędzy. Na szczęście Pola wybrała drogę Caritasu i dożywiła takie biedne dzieci jak ja.
W trakcie gadania z dziewczynami o głupotach godnych rozmów miedzy dziewczynami i namiętnym przeżuwaniu hamburgera, wyczułam zapach Japończyków. Źrenice zwierzyły sie jak u kota, uszy wyczuliły sie na kroki Japończyków. Dostrzegłam kolejnego. Najprzystojniejszego ze wszystkich z farbowanymi na brązowo włosami i pięknymi ustami napchanymi do granic możliwości Bik Makiem.
Mój głos umilkł w plątaninie rozmów Agaty i Agnieszki. Moje oczy zabarwione ciemną zielenią wpatrywały sie bez opamiętania w człowieka, w którym płynęła azjatycka krew. Nie dostrzegłam, że zabrakło Poli i Agaty. Wciągnęłam w zachwyt Agnieszkę. Po powrocie Poli, mojego dożywiacza i Agaty mojej drugiej Oka-san, sprawy potoczyły sie tak szybkom że nawet nie pamiętam co sie działo. Plan Poli był prosty.
Zrobić mi zdjęcie z obiektem pożądania.
Nie wiem co ta akcja miała na celu. Podwyższeniu mi samooceny czy chęci zobaczenia mnie w niezręcznej sytuacji, naprawdę nie wiem.
Przed pamiątkowym zdjęciem musiałam sie odświeżyć wiec w tym celu pognałam do łazienki, a kochana Agata jak na prawdziwą Oka-san przystało pożyczyła mi kosmetyki. Wyszłyśmy, podeszłyśmy, spytałyśmy po angielsku. Kochany Toshi (imię wymyślone przeze mnie) nie bardzo popierał tą propozycje. Po chwili namysłu zgodził sie.
Dopadłam do ramienia mojej zdobyczy i wtuliłam sie mocno. Czułam jego puls, zapach pięknego kwiatu sakury, lekkie drżenie ciała pod wpływem zdenerwowania. Myślałam, że ta chwila trwa całą wieczność. Spytałam z poddenerwowaniem 'JUŻ?!' na co Toshi cudniście sie zaśmiał.
Pola pstryknęła zdjęcie i ruszyłyśmy spowrotem na miejsce.
Komentarz? Pozytywnie pojebane ot co! Ale przyznam, było bosko ^^
Następnie Agnieszka i Agata musiały sie zbierać. Odprowadziłyśmy je z Polą na przystanek i ruszyłyśmy do browaru połazić. Tam zapadła decyzja o pójściu na herbatkę. Poszłam wiec, pogadałam przy ciepłym napoju życia i ruszyłam tramwajem nr 10 w stronę domu.

Chociaż zabrakło uke nad czym ubolewałam, podobało mi sie. Więcej niż podobało. Poczułam sie jak marionetka której sznureczki zostały uchwycone w cieple dłonie. Z której zdmuchnięto kurz i ubrano w delikatną, czarną, satynową sukienkę przed blade kolana. Którą poruszano w takt muzyki uważając bym sie nie stłukła. Marionetka o szklanych oczach, w których pojawiło sie życie.
jhkcv.jpg

14/01/2008 GMT 1

{ Malice Mizer - Le ciel }

miyabi55 @ 20:35

moonlightkiss2242.jpg( ゚▽゚)/コンバンハ A bo trzeba by poinformować świat co dzieje sie w moim pozornie nudnym życiu. Nowy semestr rozpoczął sie idiotycznym basenem i 2/5 z odpowiedzi z biologii. == Doliczam sobie postanowienie do noworocznych postanowień. NIE chodzić na basen. Never ever. I nikt mnie nie przekona. Bo nikt nie ma prawa widzieć mojego tłustego cielska, a zwłaszcza pewna osoba. Jeszcze by sie zgorszył.. O.o xD
Nowy rok jak na razie bez dołów i dolin. chociaż nocne melancholie nadal napadają moje biedne serduszko. Bo czasami wydaje mi sie, że jestem jak blada, zimna marionetka ustawiona na półce, nie mogąca wydusić z siebie ani słowa. Obserwująca wszystkich swoimi błyszczącymi, szklanymi oczami. Niezauważalna.
Swoją droga lubię marionetki. \(^ ^)/ Takie we krwi.. <.< Zuo, szatan, leśny! xD
Namiętnie wzięło mnie na Kingdom Hearts II. (゚ ヮ゚) Widać to o 8 rano w szkole, kiedy śpię na polskim czy innym gównie typu blok doświadczalny. (_ _)ヾ(‘ロ‘) ペチペチ 起きろ~ No ale trzeba ponieść konsekwencje nawalania Heartless'ów do 2 w nocy xD
A blok doswiadczalny zapowiada sie ciekawie. Po pierwsze dlatego, że mamy ze Stefaniak, czyli można zrobic bombe atomową, a po drugie dlatego, że blok zaczyna sie o 9.50 ,a ja mam autobus na 9.44, nie zapominając o tym, że jade 15 minut do budy XD
Jestem jeszcze ciekawa religii. Na pytanie jakiego mamy nowego nauczyciela od ów przedmiotu odpowiedziano nam 'HW'. Huj wie? xD (?・・)
Kocham Malice Mizer - Le ciel. (*・∀・) PV do tej piosenki jest genialny mimo wykonania starej daty. Gackt (bo wtedy jeszcze z nimi był) wyglada tam moim zdaniem najlepiej z całej epoki MM. Moja znajoma stwierdziła, że miłość do muzyki jest najbardziej korzystna - nie zdradzi, zawsze jest z tobą, dostosuje sie do twojego nastroju, nie sprzecza sie.. W zupełności popieram <3~~

...Ale skoro jestem marionetką to nie jest tak źle. Obok mnie postawili na półce porcelanowego księcia, a wokół nas fruwają diamentowe nimfy.

09/01/2008 GMT 1

~ The Rabbit Who Loves Carrots ~

miyabi55 @ 18:21

A kiedy wszyscy cię zostawią możesz wyjąć mnie
jak porcelanową marionetkę z zakurzonego,
czarnego pudełeczka w kącie pokoju.
Bo ja zawsze będę z tobą.

Nie pozwólcie mi złapać doła. Oj nie..

05/01/2008 GMT 1

- The Best Day in My fuckin' Life -

miyabi55 @ 21:39

sug_75.jpgZ pewnością zaliczę ten dzień do kanonu dni udanych, a nawet powiedziałabym bardzo udanych. Dlaczego tak często mówię 'udane'? Bo czy chcecie, czy też nie spotkałam się dziś z moją Onee-chan. Dziś prawdopodobnie mija rok od naszej cyfrowej znajomości. Nadszedł czas by przenieść tą cyfrową Nibylandię w real world.
Zaczęło sie oczywiście desperacką decyzją, w której Tsubakiś zadecydowała, że przyjeżdża bezprecedensowo w tą sobotę. [Nie powiem, wydarzenia w ostatnim czasie wręcz zmuszały nas do tego.] Lecz dziś rano zaczęło sie dość nieprzyjemnie. Głupie pytania o zawód rodziny w celu uzyskania wartościowych informacji na temat potencjalnego 'pedofila', z którym miałam się spotkać == Później debilne marudzenie, że zimno, że późno itp.. Droga w taksówce na dworzec główny minęła w ciszy. W ciszy, w której zastanawiałam sie czy mama jedzie, ze mną z łaski czy z woli. Później wycieczka zapoznawcza po dworcu i rossmanie, aż w końcu nadeszła ta chwila.
'Czy to ta dziewczynka w kiteczkach?'
Tak, tak to ona. Ta która czekała na swoją Onee-chan cholernie długo, ta która uratowała ją z obięć zimnej śmierci, ta która zawsze będzie przy niej swym tekturowym Miyabisiowym serduszkiem sklejonym taśmą klejącą.
Kiedy sie odwróciłam momentalnie przytuliłam moja kochana Tsubakis. [Nie była AŻ taka wysoka jak mi sie wydawało.. xD] Wreszcie mogłam poczuć ją bardziej fizycznie, niż tylko obojętnie gapienie sie w monitor. A tak by the way, spodziewałam sie większego satana po niej xDD
Pierwszym miejscem na nasze spotkanie okazała sie kawiarnia. [Jak daje słowo, pokocham kawiarnie.] Cafe latte jak zwykle ^^ Było przepyszne.. Następnie po długim namyśle stwierdziłyśmy, iż warto by pójść do browara. [I dobrze, że tak zrobiłyśmy, przynajmniej poszpanowałam Poznaniem xD] A tam? No cóż. Łażenie po sklepach, łażenie po sklepach, łażenie po sklepach.. Wyszło na dobre, bo kupiłam sobie bluzkę xD Po wizycie w iSpocie zdecydowałam, że zacznę zbierać na Maca. <3~~
Przy obiedzie porobiłam mojej Onee-chan mnóstwo zdjęć. Wybrałam już to najśliczniejsze do oprawienia w ramkę i postawienia na biurku koło Gackt'a. Teraz trzeba zrobić zdjęcie z uke xD ^^ <3~
Mimo małych nieprzyjemności przy lodach ze strony mojej mader, było bosko. [Szczególnie jedzenie lodów z jednej miseczki, łyżeczkami na zmianę xD] Kiedy w moich oczkach zalśniły łzy smutku Tsubakiś wzięła mnie do toalety, by usiąść przy ścianie i sie poprzytulać.
Niestety gruby, brzydki, pedał ochroniarz wygonił nas grożąc kamerami.
Wróciłyśmy więc do 'lodziarni Samaela' xD Postanowiłyśmy, że pójdziemy na deptak pomimo niskiej temperatury. Zbliżał sie moment rozstania, na który moje tekturowe serduszko rozpadało sie. Po porządnym wytuleniu sie i wycmokaniu rozstałyśmy sie. Lecz nie na zawsze.

Niczego nie żałuję. Żadnej minuty, żadnej sekundy.

Dostałam od Onee-chan króliczka ^^ <3~~ >w< Z fabryki misiów w łorsoł xD Króliczek ma na imię Króliczek. Ma swoje serduszko w środku. Dostałam też agrafkę, metalową gwiazdkę do przypięcia w ubrania i dużo, dużo czułego, siostrzanego spojrzenia.
Kryzysowy moment tego dnia nadszedł jednak kiedy przeczytałam pewną notkę na pewnym blogu. Czytając z uśmiechem na twarzy w pewnym momencie zaczęły płynąc po moich zaróżowionych policzkach, łzy szczęścia. Pierwsze w moim życiu łzy szczęścia. Bo tak naprawdę poczułam sie kimś wyjątkowym i kochanym. Od długieeeego czasu. Wiążę z tym rokiem dużo ambitnych planów. Wydaje mi sie, że na razie każde z nich sie spełniają.

[EDIT]
Zapomniałabym. Bieganie dookoła seksownego japończyka w okularkach i podniecanie się tym, że jeden z nich spojrzał na mnie swoimi skośnymi oczkami ROX! xD

Archiwum | Załóż twój blog teraz! Łatwo i za darmo